piątek, 16 sierpnia 2013

Barcelona!

Dzisiejszy post poświęcę najlepszemu elementowi tegorocznych wakacji :)
Mowa tu o wyjeździe do Gdańska na mecz Lechii Gdańsk-FC Barcelona ♥
Historia zaczyna się w pewien gorący letni wieczór kiedy razem z koleżanką i kolegą spokojnie rozmawialiśmy sobie na skype grając w bilarda :) W pewnym momencie zauważyłam powiadomienie na facebook'u, wchodzę, klikam, czytam..... i razem z koleżanką wpadamy w ogromny szał ciesząc się z tej wspaniałej informacji. Jedna z dziewczyn z zespołu napisała że jest okazja zarobić troszke kaski tańcząc na meczu w Gdańsku. W pierwszej chwili pomyślałam "ciekawe jaki układ zatańczymy ". Dla pewności zadzwoniłam do dziewczyny, która nas w to wkręciła. Na spokojnie, dobra  było w tym zero spokoju i opanowania, wszystkiego się dowiedziałam. Kolejny dzień nastąpił a z nim pierwszy trening :) Przed nim naszła mnie i moje psiapsióły ochota na kawkę,stwierdziłyśmy "idziemy do starbucks'a!",ale los chciał inaczej i trafiłyśmy do meega rewelacyjnej knajpki TUTTI FRUTTI! Polecam bardzoo, świetne napoje i przeeemiła obsługa ; )
Trening zaczęliśmy  na sali, niestety potem musieliśmy przenieść się na świeże powietrze.
Kolejne dni = kolejne treningi :)
No i nadszedł! Ostatni dzień przygotowań i czas na pakowanie.Trening zakończony o godz. 21.00, a potem czas na pakowanie! Z wielkim bananem na mordce zaczynam wszystko chować,prasować ubranka ii włączam laptopika w celu skontaktowania się z psiapsiółą. Ona do mnie "WŁĄCZ TVP INFO!! ". Lecę na złamanie głowy do rodziców po czym okazuje się że nie mamy tego kanału, no to szybko włączam tv online, nie mogę






się połączyć, a koleżanka mi pisze "NIE MA MECZU!!". Włączam onet i na pierwszej stronie widnieje wielki napis "MECZ SIĘ NIE ODBĘDZIE". W tym momencie łzy stanęły mi w oczach, od początku wiedziałam że to było za piękne. Kolejne dni były czasem bardzo smutnym, po czym się dowiedziałam  że został wyznaczony nowy termin! Na nowo zaczęliśmy trenować i przygotowywać do wyjazdu! 
Pobudka godz.3.50 i czas na dłuuugą jazdę :) I  tu muszę coś przyznać-autokarowe podłogi są bardzo wygodnie :)
Dojechaliśmy i ruszyliśmy na stadion :) Po obejrzeniu boiska,czas na odpoczynek,żarełko i przygotowania. Na początek zero stresu,wszystko cacy,pełno zdjęć i słowa typu "ciekawe czy Messi jest wysoki" itp. Zbliżał się czas występu a razem z nim ogromny stres. Kiedy już staliśmy przy murawie sparaliżowało mnie od stóp do głów,co zazwyczaj mi się nie zdarza. Usłyszeliśmy sygnał startu,muzyka zaczęła grać a my spieliśmy poślady i ruszyliśmy :) Po występie meega zadyszka,szybkie przebranie i pędem na trybuny! Czułam się jak we śnie, nie wierzyłam że faktycznie jetem tam oglądając NEYMARA!!  Wraz z ostatnim gwizdkiem wyruszyliśmy do autokaru, ostanie zdjęcia, rozglądanie za piłkarzami i kierunek WROCŁAW!  uhuhuhuuu.. się troszkę rozpisałam,ale to co przeżyłam to chyba najlepsze co mnie w życiu spotkało zwłaszcza,że robiłam to z UNDERBREAK TRANCE! ♥ To by było na tyle, mam nadzieje że ktokolwiek wytrwał do końca : ) buziaczki-doove :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz